„Kapitan Korpowski odsunął drzwi i wyskoczył pierwszy. Zgodnie z instrukcją — ja z pocztą za nim, jako trzeci „Sarna". Z ciemności wyłaniają się dwie biegnące postacie.
— Howe are you, gentlemen — rozlegają się angielskie słowa.
— Podać hasło! — krzyczę groźnie i odbezpieczam colta, odskakując w ciemność. Wszystko w porządku. To cichociemny radiotelegrafista „Oko", a z nim oficer startowy z Komendy Głównej AK, porucznik Wojcieszek („Sum").
Oddałem neseserek z pocztą. Dokoła biegają uzbrojeni członkowie obstawy. Śmieją się radośnie, poklepują kadłub Dakoty. Kątem oka dostrzegam kapitana Korpowskiego. Klęczy przy maszynie i rękami zgarnia ziemię, naszą polską, do woreczka czy też chlebaka. Widzę, jak do samolotu zbliża się grupa ludzi i wchodzi do środka. To „pasażerowie" odlatujący do Włoch. Po wojnie dowiem się, że był wśród nich generał Stanisław Tatar („Tabor").
Oficer startowy kieruje nas do ledwo widocznego w ciemnościach lasu. Tam oczekują furmanki, którymi odskoczymy na melinę. Wychodzimy z zasięgu reflektorów i w czerni nocy gubię „Sarnę". Jestem podniecony i, co tu kryć, nieco zdezorientowany. Maszeruję przed siebie, zaciskając nadal pistolet w dłoni. Tak na wszelki wypadek.“(2)
Porcelana ręcznie malowana |Gry Dla Dzieci |Burberry Summer 2009